Forum towarzyskie »

kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić

a ja mam pytanie jakie badanie zrobić żeby stwierdzić tężyczkę? Nie chce iść do rodzinnego tylko prywatnie. Po tylu latach diagnozowania(coś ok 10 lat) co mi jest nie odkryto przyczyny a tu nagle ja się pojawię bo coś usłyszałam na wykładzie z patologii to wątpię, żeby dał. Bo jak bym, mogą być mądrzejsza od niego
Tężyczka to niedobór wapnia we krwi i taki wynik powinnaś mieć w tzw tężyczce jawnej.(obniżony poziom wapnia)  Jeśli zaś miałabyś mieć tężyczkę utajoną, to bez wizyty u lekarza się jednak nie obejdzie, bo sama sobie tego raczej nie zdiagnozujesz. Może jednak spróbuj pogadać z lekarzem. Wypisz sobie w punktach swoje objawy, wypisz w punktach objawy tężyczki utajonej i spróbuj pogadać. Przecież Cię nie zabije, najwyżej wyśmieje. 🙂

Emade- Deprim to ziółko dziurawca. Dziurawiec ma mieć niewielkie właściwości przeciwdepresyjne. Alkoholu troszkę wypić możesz, ale troszkę. Jeśli nie jest napisane na ulotce, że nie wolno, to znaczy, że nie umrzesz jak się napijesz piwa. Uważaj za to na słońce bo możesz dostać przebarwień skóry podczas przyjmowania dziurawca i opalania się. Jeśli dziurawiec na Ciebie działa, to dobrze.  😉
mam obniżony poziom wapnia żelaza magnezu. Mam objawy typu: drętwienie kończyn, języka, drażliwość na dźwięki, migrenę. Tężyczka jest też chorobą związaną z niedoczynnością nadtarczycy
Chuda- poczytaj. [url=http://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache🤔IU2SliXqb4J:www.emg-neurolog.pl/tezyczka2.pdf+t%C4%99%C5%BCyczka+diagnostyka&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid=ADGEESji1MW4iVh1F-pmF1Fd6Moulqk5zaZRa3Z8Pq1OEEiUEU416CJzOKea9boSDqRLbj4tBnH65djiAcp14vx3Mjgz0ilPAyasG0ijGdCA9BMlrGQvDgQKWPzyWBh4k66DJo3pSK-c&sig=AHIEtbR-umlLX6UyXBkKJFVopdX8eSZYtg]http://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache🤔IU2SliXqb4J:www.emg-neurolog.pl/tezyczka2.pdf+t%C4%99%C5%BCyczka+diagnostyka&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid=ADGEESji1MW4iVh1F-pmF1Fd6Moulqk5zaZRa3Z8Pq1OEEiUEU416CJzOKea9boSDqRLbj4tBnH65djiAcp14vx3Mjgz0ilPAyasG0ijGdCA9BMlrGQvDgQKWPzyWBh4k66DJo3pSK-c&sig=AHIEtbR-umlLX6UyXBkKJFVopdX8eSZYtg[/url]
Jeśli objawy masz podobne, to nie rozumiem dlaczego miałabyś nie pogadać o tym z lekarzem. Nie wszyscy są nadętymi dupkami, którzy nie słuchają tego co pacjent do nich mówi.  😉 Sama możesz nie zrozumieć wszystkiego, dlatego m.in. potrzebny Ci do tego lekarz. Ja wierzę, że wszystko zależy od tego w jaki sposób się z człowiekiem rozmawia. Jeśli spokojnie, logicznie wytłumaczysz o co Ci chodzi, to wierzę, że lekarz Cię wysłucha.
może i nie zabije ale wiesz... klinika neruologiczna w poznaniu nic, na miejscu też nie, setki badań też nic a ja nagle wiesz sama na to wpadłam. A jestem przekonana na 80 % ze mam tężyczkę. Tylko teraz z tego materiału co mi przesłałaś jest badanie, że wprowadza się elektrodę igłową brrr. Nie lubie elektrodiagnostyki ale bedzie trzeba to przeżyć. Jutro pójdę do rodzinnego może nie będzie tak źle.
Mnie tam nie dziwi, że ludzi sami "wpadają" coraz częściej na to co im dolega.
Dostęp do wiedzy w obecnych czasach (internet) + zaangażowanie pacjenta ( w końcu to JEGO zdrowie)+ inteligencja= możliwość trafnej diagnozy.
Wiadomo, że czasami bez lekarza ani rusz, bo jednak by dopasować do siebie te klocki układanki czasami potrzeba wiedzy rozległej, obszernej, obejmującej więcej niż tylko to jedno zagadnienie, ale....czasami się udaje.

Emade- Deprim to ziółko dziurawca. Dziurawiec ma mieć niewielkie właściwości przeciwdepresyjne. Alkoholu troszkę wypić możesz, ale troszkę. Jeśli nie jest napisane na ulotce, że nie wolno, to znaczy, że nie umrzesz jak się napijesz piwa. Uważaj za to na słońce bo możesz dostać przebarwień skóry podczas przyjmowania dziurawca i opalania się. Jeśli dziurawiec na Ciebie działa, to dobrze.  😉

tylko nie chodziło mi o Deprim tylko o tabletki uspokajające Labofarm
To przepraszam. Widać dość tych porad na dziś  (i jutro, idę pogadać o czaprakach) skoro nawet nie wiem już co czytam.  😉
Alkohol może troszkę nasilać działanie leku, więc jeśli czujesz, że lek na Ciebie działa, to lepiej nie mieszaj z alkoholem. Ale opalać się możesz.
A cieszyć że działa możesz również, tak jak w przypadku Deprimu. ( w obu przypadkach mam na myśli to, że to bardzo słabe leki. Jeśli działają to dobrze.)
Sorki jeszcze raz.  :kwiatek:
od dłuższego czasu (ponad 2 lata) mam problem z zatokami, ciągle zatkany nos, ból głowy i takie tam (leczyłam, robiłam testy itd...).
Od podobnie długiego czasu codziennie do śniadania zjadałam kilka plasterków serka żółtego , ok. 3 tyg. temu kumpela podpowiedziała mi aby przerwać zajadanie sie żółym serkiem i chyba sytuacja sie poprawiła z moimi zatokami. Robiła test  polegający na odstawieniu zupełnie sera po ok. tygodniu zjadłam kilka plasterków. Zaraz na drugi dzień dolegliwości wracały. Nie wiem czy to zbieg okoliczności czy to uczulenie na ser.
Co może być uczulającego w serku?
W czym jeszcze może być to cos co mnie uczula?
Czym sie odczulić, jak oczyścić z tego syfu organizm?
Białko mleka, karoten. W serze żółtym jest też  tyramina, ale czy uczula, nie wiem, na pewno moze migrenę wywoływać. Nie wiem, co poza tym.
Czy można zrobić jakieś testy alergiczne na żywność?
szkoda, że lekarze zostawili mnie z tym samą twierdząc , że już nic się z tym nie da zrobić i tak będę mieć do końca  życia  😵 nie wiedząc co jest przyczyną.
Oczyewiscie ze mozna.
Sa to normalne testy alergiczne, czasami tylko, w przypadku bardzo dziwnych alergenow , trzeba dac klinice chwile czasu.
Help!

Zdejmowałam dziś okiennice w lufcikach boksu mojego konia i niestety gdy wdrapałam się już na sama górą zapomniałam, że nie mam nic czym mogłabym przepchnąc gwoździe... Postanowiłam więc zrobić to własnym kciukiem wynikiem czego jest spory, wypukły krwiak na opuszku. Co z nim zrobić? Wiem, że pęcherzy po odciskach z jasnym płynem nie wolno przebijać ale w internecie wyczytałam, że z krwią powinno się to jednak zrobić... Przebić więc i załozyc plaster czy czekać? Choć w sumie nie wiem gdzie by się ta krew miała z powrotem wchłonąć... takie malutkie krwiaczki zawsze przebijałam ale tego troche się boje  🤔
Daniela - ja coś takiego najpierw porządnie odkażam, potem przekłuwam sterylną igłą. Następnie jeszcze raz odkażam i smaruję maścią Tribiotic (z antybiotykiem). Potem pacynka na palca z gazy, żeby było przewiewnie i żeby się nie brudziło. U mnie to działa i się nie paprze.
Jak kiedyś zostawiłam takiego krwiaczka do wchłonięcia, to tylko limfa się wchłonęła a krew zastygła i stwardniała - w efekcie musiałam usunąć naskórek z zakrzepłą krwią.
Przebiłam gorąca igłą, wszystko wypłyneło, nawet pozostałości po bąblu nie ma - jedynie dziurka bo wypaleniu 🙂 Założyłam plasterek bo gaze trudno na opuszek i juz nic nie boli 🙂 dzięki  :kwiatek:
Nie stosuje się maści z antybiotykiem na miejsca nie zakażone. To tak jak brać antybiotyk na grypę kiedy jest się zdrowym.


Zaczęło mnie swędzieć ucho, prawe. Jak próbowała je podrapać (a polegało to na zatkaniu ucha i potrząsaniu 😀 )  to swędziało w gardle. Teraz dodatkowo swędzi mnie lewe ucho. W gardle coś podrapywało. Zakrapiam uszy Antotalginem, ale działa na krótko. Jakiś pomysł na ulgę? Czy do rodzinnego się wybrać?
Odebrałam wyniki z rezonansu, głowa ok. ale nadal boli (to już ponad miesiąc). Zaczynam nowe leki (na poprzednie źle zareagowałam) i na przełomie kwietnia/maja wizyta kontrolna. Tym samym ładnie proszę o obiecane wcześniej Wasze sposoby na walkę z migrenami  :kwiatek:
mam angine a do tego jestem jeszcze przeziebiona. Chyba ze jedno wynika z drugiego. Tak czy owak, czuje sie strasznie i to juz piaty dzien. Happy Easter! 🙁
czyli to jednak migrena?

Jedyne, co pomaga mnie - to tryptany. Zaczynałam od MAXALT - taka fajna "puchata" tabletka, nie wymagała połykania bo rozpuszczała się przy kontakcie ze śliną. Były 2 dawki, w takiej samej cenie - więc prosiłam o receptę na silniejszą - i przecinałam na pół. Niestety po ok. 3 latach stosowania przestało działać.

Teraz jadę na RELPAX - też ma 2 dawki w prawie identycznej cenie - tylko przecina się trudniej. Jest fantastyczny, zawsze działa. Niestety czasem nie mogę wziąć, bo natychmiast wymiotuję - wtedy działa IMIGRAN - biorę czopki, mają jedną dawkę.

Jeśli tylko mam szansę po zapakowaniu procha kładę się w ciemnym, zimnym pokoju. Zazwyczaj po 2h jest już ok.
Potwierdzam - tryptany. Ja znów na Cinie. Zapraszam do wątku migrenowego: http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,2961.0.html
Na tym forum są chyba wątki o wszystkim. Dziękuję za link  :kwiatek: Zabieram się za czytanie.

Jeszcze nie ma pewności co do tych migren. Na razie zauważyłyśmy z lekarkami, że jest jakiś związek między nimi a moim ogólnym samopoczuciem i nastrojem. Tylko jeszcze nie wiadomo w którą stronę 😉
Gdy jestem senna, niechętna do działania i taka ogólnie zmęczona to głowa ćmi, gdy się zdenerwuję - mam dzień wyjęty z życia. Po czymś takim jestem zmęczona i w złym nastroju a głowa wciąż boli...
Dostałam Nootropil, może uda się znaleźć "początek" błędnego koła.

Zaczynam w przyszłym tygodniu bo teraz jestem na antybiotyku. Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty... 😉
abre, mogę Ci dać namiary do lekarza med. chińskiej, który mi pomógł przy migrenach - powstrzymał je na długi czas (niestety nie na stałe).
Teodora, dawaj 🙂 to nie może być gorsze od rezonansu (jeszcze nigdy w życiu głowa mnie tak nie bolała jak w tej upiornej maszynie! po skończonym badaniu myślałam, że spadnę z łóżka zamiast wstać).
Ja też bym chciała namiary na lekarza.
Czy wiesz, na czym zabiegi polegają? Mnie kiedyś okładano takim wąskim, płaskim kamieniem - pomogło trochę, ataki były słabsze przez ok. 3 miesiące. Czy ten lekarz też stosuje taką metodę?
Chodziłam do dr Yuana (ul.Dzielna 9 m. 3,Warszawa, tel. (022) 838 19 05, 0601 801 389). Miałam kilka razy robioną akupunkturę + bańki (nie za każdym razem). Kamieni u niego nie widziałam. Używa na pewno jeszcze moksy (nagrzewanie określonego punktu przez trzymanie obok niego ziołowego "cygara"😉 i chyba też zioła czasem przepisuje.

Akupunktura czasem trochę lub trochę bardziej boli, czasem "prąd" przejdzie, zależy jaki punkt się nakłuwa i po co. Ale nie jest to jakieś okropne przeżycie 😉 Samo ukłucie igłą jest niemal niewyczuwalne, bo to igiełki bardzo cienkie (i jakby co, oczywiście zawsze nowe i sterylne). Z mojego doświadczenia wynika, że warto spróbować.
Teodora, a akupresurę też robi?

Hiacynta,
Ja się ostro rozłożyłam ostatnio i oprócz klasycznych leków ratuję się imbirem. Ma działanie antyseptyczne, rozgrzewające, przeciwwymiotne (nudności spowodowane bólem gardła). Może spróbuj? Ja w tym momencie sypię sobie do herbaty ok. 1/3 łyżeczki, piję taką kilka razy dziennie (dopiero 3 dzień) więc dużych efektów jeszcze brak poza zmniejszonymi mdłościami.
Takie właściwości znalazłam:

1. Pobudza układ odpornościowy
2. Niszczy wirusy (jest bardzo korzystny przy przeziębieniach i bólach gardła)
3. Posiada działanie rozgrzewające (zaleca się jego stosowanie jesienią i zimą)
4. Działa przeciwzapalnie (pomaga przy zapaleniu stawów)
5. Reguluje pracę woreczka żółciowego
6. Przeciwdziała nadmiarowi gazów w jelitach
7. Zmniejsza wydzielanie kwasów żołądkowych
8. Niweluje poranne nudności (zalecany dla kobiet w ciąży)
9. Działa napotnie (pomaga usuwać toksyny)
Nie wiem, czy robi, trzeba by spytać.
Imbir polecam w postaci korzenia - kawałek obrać, pokroić i albo wrzucić do gotującej się wody, albo chociaż wrzątkiem zalać.

Edit. Znalazłam wizytówkę dr Yuana, wrzucam fotkę:
Chodziłam do dr Yuana (ul.Dzielna 9 m. 3,Warszawa, tel. (022) 838 19 05, 0601 801 389). Miałam kilka razy robioną akupunkturę + bańki (nie za każdym razem). Kamieni u niego nie widziałam. Używa na pewno jeszcze moksy (nagrzewanie określonego punktu przez trzymanie obok niego ziołowego "cygara"😉 i chyba też zioła czasem przepisuje.

Akupunktura czasem trochę lub trochę bardziej boli, czasem "prąd" przejdzie, zależy jaki punkt się nakłuwa i po co. Ale nie jest to jakieś okropne przeżycie 😉 Samo ukłucie igłą jest niemal niewyczuwalne, bo to igiełki bardzo cienkie (i jakby co, oczywiście zawsze nowe i sterylne). Z mojego doświadczenia wynika, że warto spróbować.


Wielkie dzięki  :kwiatek:

Akupunkturę przerabiałam (dwa razy ciągi po chyba 10 zabiegów) i przyniosło chwilową ulgę  🙁 Może spróbuję ziółek - w każdym razie wybiorę się tam (jak tylko skończę ciążę, bo teraz raczej nie powinnam) i może coś fajnego dobierze.

Te moje zabiegi z kamieniem polegały (z tego, co zrozumiałam, bo lekarz nie mówił po angielsku, więc było tłumaczenie z chińskiego na ang przez osobę średnio mówiącą po angielsku) na odblokowywaniu jakichś złogów, które powstały w ciele - na plecach, szyi i głowie - lekarz "rozbijał" złogi -  uderzał w te punkty płaską dłonią, w której leżał sobie taki płaski duży kamień. Sesja trwała 1,5 h i była dość bolesna. Robiły mi się od tego takie krwiakowate ślady i później siniaki, więc jak mnie mąż po powrocie zobaczył, to był mocno przerażony - a ja przez jakiś czas nie mogłam spać na plecach.
Pomagało zawsze wtedy, gdy zgłaszałam się do niego w trakcie migreny (a mam zazwyczaj 3 razy w tygodniu, więc nietrudno było trafić) - natomiast po całej "kuracji" migreny stały się słabsze i minimalnie rzadsze - ale wróciły "do normy" po ok. 2-3 miesiącach.  🙁
Od 3 dni męczy mnie kłujący ból w klatce piersiowej z lewej strony. Początkowo zdawało mi się, że idzie on z serca ale łączy się to z jednoczesnym trudem czy nawet niemożnością wzięcia oddechu 🤔  Jednak z dniem dzisiejszym gdy ból pojawia się już średnio co 2h i jest jakby w serii takich skurczy po 3-4 zastanawiam się czy nie chodzi tu o płuca? Cały dzień oddycham raczej płytko, raz na jakiś czas biorę glęboki wdech... Szukałam czegoś w internecie ale wyskakuja bardzo ogólne informacje. Jak np przeciążenie fizyczne (w ostatnich dniach nie podejmowałam rzadnych aktywności ruchowych), stres (brak sytuacji stresowych), przeziębienie (nie czuje sie oslabiona jak przy normalnej chorobie)...więc o co chodzi 🙁 ?
Podobne uczucie miałam kiedy złapał mnie refluks żołądkowy. Chociaż nie, ból był w klatce piersiowej, lecz co kilkanaście sekund, tak, że skręcało mnie w paragraf, miałam trudności z wzięciem głębokiego oddechu.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się